Nie tylko Dzień Flagi obchodzimy od święta

Kojarzycie ten nielubiany dzień pomiędzy Świętem Pracy a Dniem Konstytucji, który nie jest zaznaczony na czerwono w kalendarzu? Tak, ten, w którym trzeba brać urlop w pracy, aby cieszyć się dłuższą majówką. To 2 maja, Dzień Flagi RP.

Święto, któremu w znaczeniu przypisuje się szacunek dla symbolu Polski jest „czarnym” dniem roboczym, trwa jeden dzień, a materiał, z którego wykonana jest flaga, powiewająca na ulicach miast, jest gorszej jakości niż ubranko dla psa, kupione w Biedronce.

I szczerze mówiąc, powiewa mi to, bo patriotą bezwzględnie nie jestem (tzn. kraj to piękny, tylko reszta… mówił już o tym Piłsudski*)

 

Porównajmy sobie jednak taką flagę w USA.

Jeśli oglądaliście dużo amerykańskich filmów, z pewnością zwróciliście uwagę, że u nich flaga jest zjawiskiem bardzo powszechnym. Na co dzień. Zresztą możecie to sprawdzić samodzielnie, przechadzając się po ulicach miast w Stanach. Ale… STOP, czekajcie! Nie biegnijcie od razu po wizę! Wystarczy w Google Maps rzucić żółtego ludzika na dowolną ulicę w większym mieście, np. Chicago, Nowy Jork, czy chociażby Phoenix w Arizonie.

W Stanach Zjednoczonych flaga to nie tylko wyraz szacunku dla kraju, ale również popularny element pojawiający się często w popkulturze (odzież, ozdoby, dekoracja wnętrz, ciasta i ciasteczka w barwach flagi etc.). Amerykanie zwyczajnie lubią swoją flagę. Z resztą nie tylko oni. Sam chętnie kupuję przedmioty z takim emblematem.

 

Tymczasem u nas biało-czerwoną flagę wywiesza się raz w roku (ok, może dwa, bo jeszcze Dzień Niepodległości), widzimy ją przeważnie tylko w telewizji podczas obrad sejmu i czasami w sporcie. W sumie to tylko w sporcie nasze barwy narodowe potrafią powiewać w radosnym rytmie (kiedy wygrywamy). O wiele częściej nasza flaga towarzyszy podczas mniej lub bardziej smutnych uroczystości, upamiętniających zamierzchłe czasy z okresu II wojny światowej, tudzież katastrofy smoleńskiej.

Podsumowując, nie tylko święto flagi lubimy odbębnić raz do roku. W Boże Narodzenie na chwilę jesteśmy grzeczni i mili, bo panuje ta „magiczna” atmosfera. Któregoś tam marca wypada kwiaty kupić, bo Dzień Kobiet, a w listopadzie trzeba koniecznie groby odwiedzić, by w końcu na nich posprzątać.

 

Nawiasem mówiąc mamy gdzieś SYSTEMATYCZNOŚĆ w wielu innych aspektach życia. Szkoda, bo w ten sposób sami sobie wyrządzamy wielką krzywdę.

 

Przeczytam książkę! Ok, przynajmniej jedną w roku… chociaż w sumie to wolę TV.

Zacznę biegać! Dzień, dwa, może tydzień, ale później to już szkoda butów.

Nauczę się angielskiego! „To be” jest łatwe, ale te czasy… szkoda na to czasu.

Zacznę zarabiać przez Internet! Ale jak to? To samo nie działa? Też muszę pracować?

 

* „Naród wspaniały, tylko ludzie kurwy” — Józef Piłsudski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *